zarządzanie

Kto to wszystko poskłada? 5 sygnałów, że Twój marketing działa bez kapitana

6 wrz

Masz team marketingowy, ale czujesz że działaniom brakuje strategii i mierzalnych efektów? Sprawdź, jak rozpoznac że potrzebujesz wsparcia kierownika marketingu.

Kto to wszystko poskłada? 5 sygnałów, że Twój marketing działa bez kapitana

Pamiętasz początki swojej firmy? Jedna osoba dbała o cały marketing – jeździła na targi, pilnowała stoiska, zamawiała merch, wymyślała materiały BTL, aktualizowała treść na stronę. Firma rosła. Zatrudniliście grafika. Może kogoś od social mediów. A może specjalistę od SEO i osobę od płatnych reklam. Każde z nich jest dobre w tym, co robi. I właśnie w tym momencie pojawia się problem, którego nikt się nie spodziewał: nagle nikt nie wie, co trzeba zrobić, aby dział zaczął pracować jak zgrana drużyna.


Masz świetnych specjalistów, ale zabrakło kogoś, kto na to wszystko spojrzy z góry

To bardzo częsty scenariusz w firmach technicznych. Zespół, który powstał wokół jednej osoby "od wszystkiego", z czasem rozrasta się o specjalistów.

Powstaje zespół ludzi, którzy świetnie znają produkt i bieżący kalendarz wydarzeń, ale nikt z nich nie ma mandatu ani przestrzeni, żeby zapytać: robimy to, bo tak robią inni, czy dlatego że to faktycznie ma sens dla nas? I czego w ogóle jeszcze brakuje?


Dobre pomysły to nie to samo, co strategia

Znam ten obrazek z wielu firm i podczas kilkunastoletniej kariery w marketingu sama bywałam elementem tej układanki: copywriter pisze świetne teksty, grafik robi piękne materiały, a niekiedy nawet ktoś od reklam potrafi ustawić kampanię tak, że konwertuje. Każdy z osobna robi kawał dobrej roboty. Problem w tym, że firma żyje od targów do targów, od eventu do eventu - i te działania nie układają się w żadną linię. To trochę jak zespół muzyków, z których każdy gra nieźle na swoim instrumencie, i nawet coś się czasem udaje zagrać - ale brakuje wizji która pozwoliłaby wyprodukować pierwszy album.


Kiedy marketing i sprzedaż żyją na osobnych wyspach

To już cięższy temat, ale bardzo częsty w firmach technicznych: marketing i sprzedaż się nie lubią. Serio. Marketing robi "wizerunek", sprzedaż robi "wyniki" - i każdy uważa, że to on ciągnie firmę do przodu. Efekt? Marketing czasem nie do końca rozumie, na czym polega biznes i jak realnie sprzedaje handlowiec, a sprzedaż nie wykorzystuje tego, co marketing już zbudował, bo jest to po prostu zbyt ogólne albo przedstawia raczej marzenie o marce niż realne zalety produktu. Nikt nie mierzy, czy content, kampanie czy obecność na targach faktycznie przekładają się na leady i domykane kontrakty - bo nikt nie czuje się za to wspólnie odpowiedzialny. Rozwiązaniem nie jest kolejne szkolenie z komunikacji. Wyzwanie polega na tym aby sprawić, że marketing naprawdę wspiera sprzedaż a sprzedaż zaczyna ufać marketingowi. Idealny efekt? Zaczynają działać jak jeden organizm - marketing i sprzedaż jako ręce i nogi tego samego ciała, a nie dwie samotne wyspy, które raz na kwartał się ze sobą kontaktują bo "trzeba przygotować stoisko na targi".


To, co działało dwa lata temu, już nie działa

Znasz to: firma nagle urosła. Czasem dlatego, że produkt idealnie trafił w moment na rynku. Problem w tym, że taki wzrost trudno powtórzyć na zawołanie - a komunikacja, która wtedy zadziałała, dziś brzmi... tak samo jak dwa lata temu, i przestaje wystarczać. To znak, że czas popracować nad marką i obecnością w głowie klienta na nowo. Stara komunikacja była zła, ale rynek i klient już poszli dalej i szukają innej wartości. To zwykle wraca do jednego miejsca: dobrego content marketingu, opartego o to, co dziś naprawdę jest ważne dla klienta, a nie o to, co było ważne w momencie startu.


A jeśli rozpoznajesz siebie w tych punktach?

Zatrudnienie dyrektora marketingu na etat na tym etapie to spory koszt i spore ryzyko, zwłaszcza jeśli nie masz jeszcze pewności, czy potrzebujecie kogoś na stałe, czy raczej kogoś, kto uporządkuje to, co już macie. I tu wchodzę ja. Nie po to, żeby zbudować kolejną warstwę biurokracji, tylko po to, żeby spojrzeć na Wasz marketing z zewnątrz, poukładać priorytety i pomóc zespołowi, który już ma świetne kompetencje, zacząć grać z tej samej partytury.


Jeśli którykolwiek z tych obrazków wydał Ci się znajomy - napisz do mnie. Porozmawiajmy o tym, co u Was faktycznie się dzieje i jak mogę pomóc.

Sprawdź naszą ofertę i skorzystaj

Zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą usług, które wspierają rozwój biznesu i zwiększają efektywność Twojej firmy.

Porozmawiajmy
Kontakt

Skontaktuj się ze mną